Przed Wami filmik, który miał w ekstremalnych warunkach sprawdzić, czy nowy Galaxy S5 jest wytrzymały na działanie sił natury, takich jak: ogień i woda.

Na filmiku widzimy, jak wielki fan nowego Samsunga Galaxy S5 (TechRax) poddaje model 30-sekundowej próbie ognia, chwaląc się jednocześnie, że w zeszłym roku przetestował on już w taki sam sposób iPhone’a 5. Co więcej, zrobił to, jednocześnie nagrywając film! W tym roku postanowił powtórzyć eksperyment na Galaxy S5. Na filmie widzimy dużo ognia, dużo dymu oraz… wody, którą (oczywiście) został ugaszony 16-gigabajtowy smartfon.

24 godziny po ugaszeniu, dzięki wcześniejszemu wyjęciu baterii (ponownym jej włożeniu, wyciągnięciu, włożeniu, wyciągnięciu) oraz pozostawieniu urządzenia do wyschnięcia na świeżym powietrzu, Galaxy S5 zaczął przejawiać pierwsze odruchy życiowe. Możliwym okazało się przeglądanie poszczególnych ekranów i aplikacji, jednak tył urządzenia został całkowicie zniszczony. Tylna obudowa przemieniła się w kawałek podpalonego plastiku.

Autor materiału starał się również odzyskać film, który nagrywał w trakcie, rytualnego już, podpalania. Niestety plik został uszkodzony i jego odtworzenie okazało się niemożliwe. Nagrywanie zakończyło się zapewne w krótkim czasie po podpaleniu modelu.

Wynik rywalizacji? W zestawieniu z ognistą przygodą sprzed roku, autor oddaje honory iPhone’owi 5, który dużo lepiej zniósł wysoką temperaturę i działanie ognia. Filmik nagrywany przy jego pomocy był możliwy do odtworzenia zaraz po zakończeniu procesu jego podpalania, bez konieczności 24 godzin jego reanimowania.

Ciekawy eksperyment, jednak odradzamy tego typu testów z powodów zarówno zdrowotnych, jak i… finansowych.